2012-01-26 17:46:18 >> nawet nie pamiętam że miałam jakieś wolne to dlatego, że teraz mam komplet koleżanki się rozchorowały tak sobie żartuję, że moje szefostwo je wykończyło ;-) czuje sie lepiej mam już wreszcie odrobinę energii, aczkolwiek do ideału jeszcze trochę brakuje wyrabiam nadgodziny bo na to wychodzi starając się jednak nie za wiele schylać bo jak się prostuję to znów wracają samoloty powolutku, powolutku kotek udomowiony już (aaa chyba nie napisałam, że wzięliśmy kota?) no wiec wzięliśmy przyjaciela dla Michała a raczej przyjaciółkę kotka urodzona w sierpniu zeszłego roku charakterna ale po bliższym zapoznaniu okazuje się być całkiem przytulaśna bawi mnie, szczególnie jak z uporem maniaka kładzie się na mnie udeptując wcześniej wyjątkowo długo Kotka jest naprawdę fajna a Michał jest przeszczęśliwy i o to chodziło o dziwo kotka już mnei wita jak wracam i zawsze siedzi na wannie jak sie kąpię słodziak z niej jest moja anemia zaczyna mnie puszczać teraz muszę zrobić przegląd siebie usg po kolei wszystkich części nie pamiętam kiedy robiłam tyle badań chyba jak miałam powikłania z sercem po przechodzonej anginie.. tak, chyba za wiele mnie to nie nauczyło skoro teraz jestem takim anemikiem pracy w pracy mam dużo dzisiaj rano był moment, że nieco mi puśicły nerwy mi we mnie bo przecież pokazac nie mogę, nieprawdaż? siła spokoju, pierdolony kwiat na cholernie spokojnej tafli jeziora to ja. potem mi przeszło. tekst stulecia: dwóch kolegów rozmawia w kuchni. dla zachowania poufności przeszli na angielski, nagle jeden przytomnie zauważaył, ze jednak ja znam ten język. popłakałam się ze smiechu. Z innych ciekawostek mój własny syn stwierdził, ze nie będzie czekał az dzisiaj wrócę (pewnie bliżej 20ej) tylko przyjedzie po mnie do pracy zimno, ciemno a ten jedzie. Mi by się nie chciało raczej. Przynajmniej teraz. Jako dziecko - spokojnie. właśnie i po kim on to ma... mandat od straży miejskiej zawieszony na kołku byłam, chciałam wyjaśniać ale... pan mi powiedział, że lepiej na tym wyjdę, jeśli udamy że mnie nie było tam mam wrócić do tego po połowie lutego. z nowinek - zaproszono mnie na wyjazd integracyjny ciekawe ;-) i zarejestrowalam się na portalu póki co jak się ktoś do mnie odezwie to karrrramba ot i życie się toczy w takim cyklu dom-praca-dom-praca cały czas jeszcze nie mam siły na jakieś dodatkowe zajęcia a szkoda... wypadałoby zadbać o siebie konkretniej. skomentuj (0) |